Warka nr 72 – Dunkel Alt(bier)

Warka #0072 Wozik – Dunkel Alt
Data: 16 Dec 2016
Styl: Altbier
Oczekiwana goryczka: 25,8 IBUs
BLG: 11,783 Plato
Alkohol: 4,4 %

Tabela Fermentacji
Ilość Nazwa Typ # %/IBU
5,00 kg Munich Dark (BestMälz) (25,0 EBC) Słód 1 98,0 %
0,10 kg Pilzneński (3,2 EBC) Słód 2 2,0 %
Użyty Chmiel
Ilość Nazwa Typ # %/IBU
30,00 g German Tradition [6,00 %] – Gotowanie 60,0 min Chmiel 3 20,6 IBUs
15,00 g German Tradition [6,00 %] – Gotowanie 15,0 min Chmiel 4 5,1 IBUs
Użyte Drożdze
Ilość Nazwa Typ # %/IBU
1,0 pkg German Bock Lager (White Labs #WLP833) [35,49 ml] Drożdze 5

Sonic Brewery, 16 Dec 2016

“Z pamiętnika piwopija” Odc. 28

Dziś na warsztacie: Lwówek Koźlik
Miejsce zakupu: Kamieniec Wrocławski, Chata Polska
Produkcja: Polska
Status: Dobre

Z Lwówka piwa biorę w ciemno, w ciemno wziąłem ciemne. Koźlik tym razem. Dwa łyki i…

Ja ją gdzieś widziałem…

A tak, piwo smakuje identycznie jak Velkopopovicky Kozel Cerny. Niestety Koźlik posiada pewną pułapkę. Jest mocny, nawet bardzo. 6,2% to jest sporo. Nie można go traktować jako napój chłodzący. Koźlika polecam wieczorem, do obiadu jednak coś słabszego. Np. Ciechan Maciejowe albo wspomniany Cerny Kozel.

Fotka zapożyczona ze strony piwopijcy.pl

“Z pamiętnika piwopija” Odc. 24

Dziś na warsztacie: Piwo Tradycyjne
Miejsce zakupu: Kamieniec Wrocławski
Produkcja: Polska
Status: dobre

A jednak, wbrew mojej wcześniejszej zapowiedzi skusiłem się na kolejne piwo z Browaru Jabłonowo. Tym razem padło na piwo Tradycyjne. Według producenta jest to piwo, uwaga, dwusłowowe. Ano racja, piwo i tradycyjne to dwa słowa, wszystko się zgadza. Dodatkowo jest potrójnie chmielone i ma przypominać dawne piwa z lokalnych browarów. No dobra, ale jak to sprawdzić?

Nie uda mi się już nigdy sprawdzić dawnego piwa z lokalnych browarów, za to muszę przyznać, że Tradycyjne miło mnie zaskoczyło. Ma w sobie charakterystyczną nutę, tylko za cholerę nie wiem czego. Na pewno jego smak wyróżnia się spośród innych piw dostępnych dziś na rynku. Chętnie do niego wrócę, a i każdemu polecam spróbować.

“Z pamiętnika piwopija” Odc. 23

Dziś na warsztacie: Magnus
Miejsce zakupu: Real
Produkcja: Polska (Chełm!)
Status: słodkie jak cholera

W moich eksploracjach piwnych smaków natrafiłem na piwo Magnus z browaru Jagiełło. Browar mieści się w Chełmie, moim rodzinnym mieście, rozumiecie zatem, że nie mogłem przejąć koło tego piwa obojętnie. Nie ukrywam jednak, że piwo Magnus Czekoladowe, które stało obok na półce, zostało bardzo szybko wyparte z mojej pamięci.

Wracając do Magnusa. Ładna, pękata butelka, zachęcający kolor, zapach i pianka. Czyli wszystko, co ciemne piwo powinno mieć.

Pierwszy łyk… i o cholera! Ależ to jest słodkie. Nie dość, że ma aż 6% to jest słodkie jak cholera. Do tego nie wyróżnia się niczym, spośród podobnych mu piw. Piw o takim smaku piłem już co najmniej 10, po co powstało kolejne? Nie wiem. Magnus to był jednorazowy strzał, w celu zaspokojenia ciekawości. śliwkowe i Czekoladowe to wynalazki nie dla mnie.

Browarowi Jagiełło http://www.browar-jagiello.pl/ życzę wielu dobrych, oryginalnych, piw w przyszłości. Jest dla Was miejsce na tym rynku, tylko dajcie piwoszom coś dobrego.

Chełm 360 stopni

Chełmianom, ale nie tylko, polecam stronę:

http://360.internetdsl.pl/

A szczególnie to:

http://pys.pl/360/chelm/

Stare, piękne czasy. Boisko przy szkole podstawowej nr 6. Spędziłem tam pół swojego życia, wychodząc na nie zaraz po lekcjach i wracając wieczorem. Grało się w nogę, jedno podanie, kosza, cokolwiek. Liczyło się kopanie piłki z kumplami!

Przykro patrzeć jak “szóstka” wygląda dzisiaj. Kiedy sobie ją przypomnę, to była to najlepsza szkoła na świecie. Dwa boiska do kopania i dwa do kozłowania. Supersprawa dla kogoś, dla kogo piłka była wszystkim, no może prawie wszystkim. Tak, to były czasy napjów w woreczkach, gumy Donald i Turbo, butów Relax i jogurtu o jednym smaku, pod warunkiem, że wstało się we wtorek o 5 rano, żeby się załapać na kilka sztuk.

Podobno w “szóstce” idą zmiany na lepsze, oby!

Viva Las Vegas?

dsc_5071.jpg

Czyżby ktoś przestawił Wieżę Eiffela? Nie, takie coś istnieje naprawdę. Las Vegas, Nevada, to kolebka takich cudactw, bo jakże inaczej nazwać kopię Wieży Eiffela, gondolierów weneckich pływających kanałami na trzecim piętrze w hotelu, czy kopię rzymskiej uliczki ze sztucznym niebem.

“światełka na pustyni”, tak podsumował wizytę w Vegas kolega Pszepiur. Ja dorzucam od siebie: można zobaczyć, ale nie trzeba. Vegas odwiedziłem z okazji konferencji MMS 2008, która odbywa się tam i tylko tam co roku. Konferencja ciekawa, miasto mniej. Już niedługo pojawi się parę fot z Vegas zrobionych podczas zwiedzania miasta.

Galeria dostępna tutaj: Las Vegas, 26.04-03.05.2008