Wakacje 2008 jak zwykle były za krótkie. 4,5 dnia w samochodzie, 10 dni w miejscu docelowym. Plan wycieczki został mocno podporządkowany pod jej najmłodszego uczestnika. Zanim kilka zdjęć z najmniejszym bohaterem w roli głównej, słów kilka o trasie, ale w trochę inny sposób.
Trasa wycieczki była następująca:
Nowa trasa, nowe smaki. I tak w telegraficznym skrócie: Piasta nie piję, zaznaczam nim tylko nasz start. Pilsner Urquell, hmmm… tu nie będę się powtarzał
Soproni: byłem już tak zmęczony i spragniony, że smak nie grał roli. O dziwo okazał się bardzo dobry. Lav – nowość w Serbii, piłem po raz pierwszy. Piwo z koncernu Carlsberga, jednak zupełnie go nie przypomina. Bardzo mi smakowało. No i na koniec Nik w dwóch odmianach: Gold (nie mogłem znaleźć zdjęcia Gold, wersja standardowa jest nie do zaakceptowania i w tym roku nie kupiłem jej ani razu) i Tamno. Gold rządził, mała butelka sprawdza się wyśmienicie; piwo wchodzi na 1,5 łyka. Nik Tamno trochę za mocne, Czarnogórcy chyba nie umieją warzyć ciemnego piwa.
A po piwie:
Być może niedługo pokażę kilka fot z pierwszych Hankowych wakacji. Stay tuned.







